MOJE ŻYCIE JEST JAK DESZCZ.
Dziwny ten dzień, nawet bardzo dziwny! Byłam na próbie zespołu, nie chciałam wracać sama spacerkiem, rodzice nie mogli po mnie przyjechać. Bartek to trudny temat jeśli chodzi o takie sprawy bo to oczywiste, że nie możemy pokazywać się razem za bardzo. A w szkole gadałam z Marcinem, akurat powiedział że może po mnie przyjechać. Jak skończyłam próbę, zadzwoniłam po niego. Jak jechaliśmy Marcin zapytał czy "PÓJDZIEMY DO BARU" nie miałam nic do roboty w domu, czemu nie, pomyślałam. Gadaliśmy o pierdołach, pośmialiśmy się, obgadaliśmy jeszcze sprawę studniówki, kolor naszego ubioru i takie tam. Potem Marcin miał mnie zawieźć do domu. Jak dojechaliśmy to siedzieliśmy jeszcze chwilę w samochodzie, nie było nikogo w domu u mnie, nie miałam się gdzie spieszyć. Marcin mnie nagle pocałował, byłam w lekkim szoku początkowo nie zareagowałam, chciałam coś powiedzieć ale nie wiedziałam co. Marcin tylko na mnie spojrzał i przemówił "SORRY TASZA" i moje "MARCIN, KURWA, SORRY? CO TY SOBIE WYOBRAŻASZ? CO JA TAKIEGO ZROBIŁAM ŻE POMYŚLAŁEŚ ŻE CI WOLNO?" -"TASZA JA MYŚLAŁEM, ŻE TY JESTEŚ ZAZDROSNA O MAGDĘ, DLATEGO SIĘ CZEPIASZ" -"BOŻE MARCIN JA NIC DO CIEBIE NIE CZUJĘ, JESTEŚ ŚWIETNYM PRZYJACIELEM, ZAWSZE MI POMAGASZ, ALE NIE CHCĘ Z TOBĄ BYĆ" -"NIE CHCESZ SIĘ JUŻ WIĘCEJ SPOTYKAĆ?" -"MARCIN, OCZYWIŚCIE, ŻE CHCĘ. UWIELBIAM CIĘ JAKO PRZYJACIELA, ROZUMIESZ?" -"ROZUMIE, TASZA A MOGĘ CIĘ O COŚ ZAPYTAĆ?" -"NO JASNE" -"TY MASZ TERAZ KOGOŚ?" -"JEJU, MAM ALE TO BARDZO TRUDNY TEMAT I NIE CHCĘ O TYM DZIŚ GADAĆ" -"SPOKO, CHCESZ IŚĆ DALEJ NA STUDNIÓWKĘ?" -"MARCINIE, PEWNIE ŻE CHCĘ, CHYBA ŻE TY NIE CHCESZ?" -"TASZKA, CHCĘ" wyszłam z samochodu, ale mam do tej pory wyrzuty sumienia.! W sumie nie mam powodu żeby je mieć, ale czuję że to moja wina. Obiecałam Bartkowi że będę szczera, powinnam mu powiedzieć? sama nie wiem, przecież Bartek też uczy Marcina...Jakie to życie pojebane. Mam takie wrażenie, że wszystko co się dzieje w szkole i nie tylko, to moja wina. Okłamuję wszystkich, girls, Bartka, Marcina, rodziców. Kurdę no, jestem do dupy...
__________________
Dwa fakty z życia:
-straciłam dziewictwo mając 15 lat (co aktualnie mnie przeraża, choć nie żałuję tego)
-gdy byłam na wakacjach z rodzicami poznałam murzyna, zaprosiłam go do nas do hotelu, a potem rodzice przyłapali mnie z nim w "dwuznacznej" sytuacji. Miałam wtedy przjebane. Mama wysłała mnie na testy na choroby weneryczne. To była dopiero porażka!!!
-
Dżejmi_:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›